Akt 1.

Za siedmioma zaśnieżonymi górami i za siedmioma zamarzniętymi rzekami, w królestwie, które znamy tylko z bajek, żyła sobie szczęśliwie i beztrosko śliczna królewna. Miała piękną buzię, niebieskie oczy i długie czarne włosy. Jej skóra była delikatna jak jedwab, biała jak śnieg i dlatego nazwano ją Śnieżką. Wszyscy, jak świat długi i szeroki, podziwiali jej urodę... Niestety, Śnieżka miała złą i zazdrosną, ale też bardzo piękną macochę. Ta lubiła przeglądać się w cudownym lustrze, a przeglądając się, pytała: "Lustereczko, lustereczko, powiedz przecie, kto najpiękniejszy jest na świecie?" Lustro zawsze jej odpowiadało: "Tyś, królowo, najpiękniejsza na świecie". Ale nadszedł dzień, gdy odpowiedź była inna: "Jesteś piękna, królowo, jak gwiazda na niebie, ale Śnieżka jest tysiąc razy piękniejsza od ciebie!"...

Akt 2.

Zazdrosna o urodę Śnieżki macocha wpadła w szał i posłuchała rady swego najwierniejszego Doradcy. Kazała strażnikom, by zaprowadzili Śnieżkę do głębokiego lasu i tam ją zabili. Kiedy przyszli na miejsce kaźni, odwaga opuściła strażników i przestraszeni uciekli. Śnieżka została sama w ciemnym, budzącym grozę lesie... Słysząc dziwne dźwięki Śnieżka drżała ze strachu...

Akt 3.

W końcu zmęczona i przestraszona położyła się na mchu pod drzewem i zasnęła... Kiedy zaczęło świtać, cały las ożył, ptaki zaczęły śpiewać i Śnieżka też się obudziła. Cieszyła się, że zamiast budzącego grozę lasu widzi łąkę pełną kwiatów. Nocne strachy zniknęły i już nie musiała się niczego bać. Zwierzątka zaprowadziły ją na leśną dróżkę, w końcu dotarła na polanę... Tam zobaczyła dziwny domek, miał małe drzwi, okienka i maleńki komin.

Akt 4.

Królewna weszła do domku i pomyślała: Kto tu mieszka? Kto śpi w tych siedmiu łóżeczkach? Pewnie jakieś łobuziaki, bo straszny tu bałagan. Muszę tu trochę posprzątać, pomyślała i zabrała się do roboty.

Akt 5.

Kiedy krasnale weszły do domu, oniemiały z wrażenia. Wszystko tu błyszczało, a w garnku na piecu pachniała świeżo ugotowana zupa. Potem zdziwione krasnoludki znalazły Śnieżkę w jednym z łóżeczek. Gdy ochłonęły, zapytały, skąd się tu wzięła, a królewna opowiedziała im całą historię o złej macosze, strażnikach i ciemnym lesie. Zacnym krasnalom łzy płynęły po policzkach... W końcu jeden z nich otarł łzy i powiedział: "Zostań tu z nami!" - "Hurra! Hurra!" Wszyscy się ucieszyli. "Nie smuć się, że wygnała cię zła macocha. Możesz zamieszkać tu z nami. Będziemy twoimi nowymi przyjaciółmi!".

Akt 6.

I tak płynął czas, Śnieżka żyła w małym domku razem ze swymi małymi przyjaciółmi. Marzyła o swoim królewiczu i zajmowała się domem. Krasnoludki codziennie rano wyruszały do pracy i ostrzegały ją, żeby nie otwierała drzwi nikomu obcemu. Zła macocha myślała, że Śnieżka nie żyje i żyła sobie zadowolona i przekonana, że znów jest najpiękniejsza na całym świecie. A jednak gdy pewnego dnia spojrzała w lustro, odpowiedziało jej: "Tyś piękna, królowo, jak gwiazdy na niebie, ale za lasami, ale za górami żyje Śnieżka z krasnalami, tysiąc razy piękniejsza od ciebie!"

"O, nie, Śnieżka musi umrzeć!", krzyknęła zła Macocha i zaczęła snuć mordercze plany...

Akt 7.

Zła macocha przybrała postać staruszki i do koszyka pełnego jabłek włożyła jedno zatrute. Potem wyruszyła najkrótszą drogą do lasu. Dzięki łódce pokonała moczary i niezauważona pojawiła się za domkiem.

Akt 8.

Tego ranka Śnieżka znów była w domu sama. Kiedy zaczęła sprzątać, usłyszała pukanie do drzwi:

"Kto tam?", zapytała przezornie, bo pamiętała przestrogi krasnali.
"Jestem ubogą staruszką i sprzedaję piękne, soczyste jabłka", odpowiedziała jej macocha.
"Nie wolno mi wpuszczać nikogo obcego", odpowiedziała jej Śnieżka.
"Słusznie, mądra z ciebie dziewczyna. W nagrodę dam ci jedno jabłko."

Śnieżka otworzyła drzwi.

"Zobacz, jakie jest piękne", kusiła ją przebrana macocha. Królewna nie przeczuwając niczego złego zjadła zatrutą połowę jabłka i padła martwa na ziemię.

Akt 9.

Krasnoludki pokazały królewiczowi Śnieżkę i opowiedziały mu całą smutną historię. Królewicz obiecał im, że weźmie ciało królewny na zamek i zwoła konsylium lekarzy, którzy spóbują ją obudzić z długiego snu.
"Jest taka piękna, chciałbym ją pocałować". Po tych słowach królewicz pochylił się nad Śnieżką i pocałował ją. Zdumiony zobaczył, że królewna otwiera oczy i budzi się do życia!

Akt 10.

Zakochany królewicz zapytał, czy Śnieżka zostanie jego żoną. Szczęśliwa królewna pogłaskała go po twarzy i przyjęła jego oświadczyny. Podziękowała krasnoludkom i wyruszyła ze swoim wybawcą do jego królestwa. Tam odbyło się huczne wesele.

Akt 11.

A potem Śnieżka żyła szczęśliwie ze swym ukochanym Królewiczem w jego zamku.

Czasem jednak tęskniła za małym domkiem w głębokim lesie i siedmiu małymi przyjaciółmi.



...

...